Nie „Sto lat”, lecz „Dwieście lat” niosło się po Domu Pomocy Społecznej w Górze Kalwarii. Bo okazją były setne urodziny! Wczorajszy jubilat to jeden z pensjonariuszy – Marian Mardas.
Pan Marian świętował razem z bliskimi oraz przedstawicielami lokalnych władz i DPS-u. Życzenia złożyli, wręczając kwiaty i upominki: górskokalwaryjski burmistrz Arkadiusz Strzyżewski, starosta piaseczyński Ewa Lubianiec, członek zarządu powiatu piaseczyńskiego Robert Kornberg oraz wicedyrektor placówki przy Szpitalnej Dorota Kochańska.
– Niech każdy dzień przynosi panu pokój serca, pogodę ducha oraz poczucie sensu dawnych i obecnych doświadczeń – ściskał dłoń wzruszonemu stulatkowi burmistrz. I dziękował za postawę pana Mariana w czasie II wojny światowej. Pensjonariusz był bowiem członkiem Armii Krajowej. Podziemną działalność niepodległościową młodzieniec prowadził niedaleko – w Jeziornie (obecnie Konstancin-Jeziorna) i okolicach; również w ramach Powstania Warszawskiego.
Jak podkreślają bliscy, Marian Mardas niechętnie opowiadał o swoich konspiracyjnych poczynaniach. Najprawdopodobniej dlatego, że z ich powodu znalazł się po wojnie w komunistycznym więzieniu i że podczas okupacji Niemcy pozbawili życia jego brata.
Jubilat urodził się 7 stycznia 1926 roku w Jeziornie. Pracował jako hydraulik. W miejscowości uzdrowiskowej spędził prawie całe życie – Góra Kalwaria stała się jego domem dopiero w roku 2024. Około 40 lat temu pan Marian owdowiał, a że państwo Mardasowie nie mają dzieci, jako senior musiał wykazywać się zaradnością. Jeszcze parę lat temu sam załatwiał sprawunki, ale także codziennie wychodził na kilkukilometrowy spacer.
– Zawsze życzliwy i skromny, nie narzekał, nigdy nie był roszczeniowy – tak przy dwóch urodzinowych tortach charakteryzowali kombatanta jego bliscy. Dziękowali też dyrekcji i pracownikom DPS-u za troskliwą opiekę nad seniorem oraz przygotowanie uroczystości.
Panie Marianie, raz jeszcze: dwieście lat!
Wyświetlono: 87
